Konkretne wskazówki dla Jezusa…
2023-06-09Piękny świat – spróbuj go poznać
2023-06-09Latem była wciąż praca od świtu do nocy, ale zimą zbierała się cała rodzina w cieplutkiej kuchni i mamusia dużo czytała książek o misjach, o Ojcu Janie Beyzymie, o św. Tereni… Miałyśmy obrazek Małej Świętej w dużym pokoju. Opowiadania mamusi rozbudziły we mnie pragnienie bycia misjonarką i pracy wśród trędowatych. Słuchając Jej opowiadań, popatrzyłam na obrazek świętej i powiedziałam: Św. Tereniu, Ty weź mnie do siebie.
Później wiele razy myślałam o powołaniu, ale mamusia była chora i trzeba było pracować w domu i dorabiać u sąsiadów. Wiedziałam, że aby być misjonarką trzeba mieć skończone pielęgniarstwo, a ciężko było ze szkołą. Zapisałam się na wieczorówkę. Po skończeniu szkoły powiedziałam mamusi, że chcę iść do zakonu. Żałowałam, że nie jestem chłopcem. Zostałabym księdzem i pojechałabym na misje. Mamusia mówiła: Możesz zostać zakonnicą, a ja nie wiedziałam, kto to jest. Później zobaczyłam siostrę zakonną, która przyjeżdżała do jednej z nauczycielek. Tak mi się spodobała, że jak była na Mszy świętej, to stawałam jak najbliżej niej i marzyłam…
Postanowiłam, że pójdę do zakonu, ale nie wiedziałam gdzie. Moja siostra była w Radomiu i tam były siostry Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie była św. Faustyna. Dały obrazek świętej i powiedziały, by napisać do Łagiewnik. Siostry odpisały, bym skończyła szkołę. Dalej nie wiedziałam, gdzie pójść. Poszłam do księdza, by mi dał jakiś adres, a ksiądz był zżyty z siostrami Rodziny Maryi. Gdy do niego przyszłam był bardzo zajęty i kazał mi przyjść później.
Przypomniałam sobie, że w Stawiskach też są siostry zakonne. Nie czekając dłużej, na drugi dzień wsiadłam do autobusu. Ówczesna Przełożona Generalna - Matka Bernarda, wypytała mnie o wszystko i powiedziała: Przyjedź, tylko napisz kiedy, to siostra wyjdzie po ciebie na stację. Podczas tej wizyty dowiedziałam się, że jest to Zgromadzenie Sióstr św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Bardzo się ucieszyłam i przypomniało mi się jak to kiedyś powiedziałam, że to do Niej przyjdę. Podziękowałam św. Teresie i za dwa miesiące przyjechałam do sióstr. To była wola Boża. Do zgromadzenia wstąpiłam w listopadzie i już w lipcu miałam obłóczyny. Potem zostałam posłana do pracy w domu dla dzieci specjalnej troski. Żal mi było, że nie mogłam jechać na misje do dalekich krajów, ale zrozumiałam, że to jest „moja misja”. Często droczę się ze św. Teresą i proszę Ją o potrzebne łaski dla Zgromadzenia.
(+)s. Julia Nikiel


