
Mieć na wszystko czas…
2024-07-31
Po co się martwić?
2024-08-05„Książę Kaspian” to kolejna część niezwykłych przygód czwórki dzieci, które w nadzwyczajny sposób powracają do zaczarowanej krainy zwanej Narnią. Tym razem Piotr, Edmund, Zuzanna i Łucja przedostają się do kraju Aslana dzięki zaczarowanemu rogowi, jaki Zuzanna otrzymała od św. Mikołaja.
Czas w Narnii płynie zupełnie inaczej niż w Anglii. Początkowo dzieci nie rozpoznają miejsc, w których przebywały za pierwszym razem. Zaskakuje ich również to, że Narnia została zamieszkana przez Telmarów, a drzewa i zwierzęta przestały mówić.
Z upływem lat Narnijczycy zapomnieli o swoim pochodzeniu i utracili wolność. Nie pamiętali kim są, nie chcieli wspominać Aslana i żyli w ukryciu. Przybycie czterech Pradawnych Władców Narnii uratowało krainę i jej mieszkańców.
W czasie pobytu w Narnii bohaterowie poznali nowych przyjaciół: Kaspiana, borsuka o imieniu Truflogon i karła Zuchona, który otrzymał pseudonim KMP, czyli Kochany Mały Przyjaciel.
W niezwykłej podróży dzieciom towarzyszył Lew, który zawsze był i nieustannie będzie prawowitym Królem Narnii. Cień Aslana prowadził podróżników i pomógł im osiągnąć cel wędrówki:
W końcu ruszyli w drogę. Łucja szła pierwsza, przygryzając wargę i starając się nie wypowiedzieć na głos tego wszystkiego, co w tej chwili myślała o Zuzannie. Ale zapomniała o tym natychmiast, gdy tylko utkwiła oczy w Aslanie. Odwrócił się i zaczął iść wolnym krokiem jakieś pięćdziesiąt metrów przed nimi. Reszta musiała iść tam, gdzie ich prowadziła Łucja, ponieważ Lew był dla nich wciąż niewidzialny. Niczego też nie słyszeli, bo gdy kroczył po murawie, jego wielkie, kocie łapy nie wydawały najmniejszego odgłosu.
Poprowadził ich na prawo od tańczących drzew – a nikt nie wiedział, czy tańczą w dalszym ciągu, bo Łucja była wpatrzona w Lwa, a reszta była wpatrzona w Łucję – aż do krawędzi wąwozu. „Na graty i grobowce! – pomyślał Zuchon. – Mam nadzieję, że to szaleństwo nie skończy się na wspinaczce przy księżycu i na połamanych karkach”.
Aslan kroczył przez dłuższy czas tuż przy samej krawędzi przepaści. Potem doszli do miejsca, w którym tuż nad brzegiem urwiska rosło kilka drzew, i nagle zniknął między nimi. Łucja wstrzymała oddech. Wyglądało to, jakby skoczył w przepaść. Była jednak zbyt pochłonięta tym, by nie stracić go z oczu, i dlatego nie zastanawiała się, co robić dalej. Przyspieszyła kroku i wkrótce sama znalazła się wśród drzew. Spojrzała w dół i dostrzegła wąską i stromą ścieżkę biegnącą zakosami między skałami, aż na dno wąwozu. Aslan odwrócił głowę i spojrzał na nią przyjaźnie. Klasnęła w dłonie i zaczęła ostrożnie schodzić na nim w dół. Za plecami usłyszała okrzyki: „Hej, Łucjo! Uważaj, na miłość boską! Jesteś na skraju przepaści!”, a w chwilę później głos Edmunda: „Nie, ona ma rację. Tam jest ścieżka”.
W połowie drogi w dół Edmund znalazł się tuż za nią.
– Zobacz! – zawołał podniecony. – Zobacz! Co to za cień porusza się przed nami?
– To JEGO cień – odpowiedziała Łucja.
Książka pod tytułem „Książę Kaspian” to niezwykła historia, którą mogą przeczytać nie tylko dzieci, ale również młodzież i dorośli. Autor w sugestywny sposób i za pomocą baśniowych postaci przestrzega nas, abyśmy pamiętali o tym skąd pochodzimy i kim jesteśmy. Jeśli zapomnimy, że naszym Stwórcą jest Bóg możemy stać się zdziczali w środku, jak zwierzęta w Narnii. Poza tym autor zachęca nas, abyśmy strzegli depozytu wiary przekazanego nam przez naszych przodków.
Mam nadzieję, że spodoba się wam kolejny tom powieści C. S. Lewisa.
s. Bogumiła Ptasińska CST




